W Rudniku przetrwa brąz


Minęło już apogeum obchodów 100 – letniej rocznicy Odzyskania Niepodległości. Ten piękny czas dostarczył Polakom wzruszających przeżyć i ważnych refleksji. Piękna rocznica, zainspirowała wielu z nas aby uważniej spojrzeć nie tylko na historię Polski ale wspomnieć i te wydarzenia, którą mają bardziej osobisty charakter i które wiążą się z historią naszych rodzin. Przypominaliśmy sobie opowieści przekazane nam przez naszych dziadków, wyciągaliśmy z szuflad stare fotografie, a nawet w trakcie spaceru po rudnickim cmentarzu nieco wnikliwiej czytaliśmy napisy na pomnikach. Ten czas był także mocnym impulsem aby przypomnieć o Bitwie Rudnickiej – wielkim zmaganiu dwóch armii, które u nas, nad Sanem wyznaczyły sobie miejsce spotkania. Musieliśmy bardzo drogo zapłacić za ten koszmarny, krwawy spektakl, wystawiony bez naszej zgody, na rudnickiej scenie. Wojna skazała nasze miasto na ruinę i zgliszcza a jego mieszkańców na nędzę i cierpienia. Najboleśniejszą była jednak strata naszych bliskich - kilkuset Rudniczan, którzy zginęli w tym czasie. Paraliżująca trauma po tych upiornych wydarzeniach zatrzymała życie w naszym mieście na wiele lat. A jednak nasi dzielni przodkowie, nie poddali się losowi. W warunkach, które nam dzisiaj trudno nawet sobie wyobrazić, cierpliwie i mozolnie pracowali aby po kilkunastu latach przywrócić miastu siły. I jeśli ono dzisiaj żyje, jeśli spacerujemy jego ulicami, jeśli odpoczywamy na rynku, w cieniu zieleni, to winni jesteśmy pamięć tym, którzy zginęli i wdzięczność tym, którzy nasze miasto odbudowali. Wśród społeczności rudnickiej narodziła się inicjatywa aby naszą pamięć i wdzięczność przechować i zapisać w trwałej postaci niewielkiego pomnika. W tym celu zorganizowane zostały otwarte spotkania z mieszkańcami Rudnika oraz burmistrzem Panem Waldemarem Grochowskim. Na spotkaniach przedstawiono pomysł upamiętnienia opisanych wydarzeń. W wyniku konsultacji społecznych zawiązał się Społeczny Komitet Budowy Pomnika Wdzięczności Pamięci w Rudniku Nad Sanem, który przyjął na siebie zadanie opracowania koncepcji niewielkiego obelisku oraz tablicy pamiątkowej upamiętniającej tamte wypadki. Jako komitet podjęliśmy duży wysiłek aby ten największy w całej historii naszego miasta akt martyrologii, został odpowiednio nagłośniony wśród mieszkańców i dobrze zrozumiany. Wyrazem poparcia społecznego dla tej idei była społeczna zbiórka, która zaowocowała znaczną kwotą zebranych pieniędzy. Postanowiono bowiem wykonać pomnik własnym sumptem oraz ewentualnie, skorzystać z zewnętrznych - krajowych i wojewódzkich programów dofinansowania, tak aby nie korzystać ze skromnych funduszy miejskich. Zadbaliśmy także o aprobatę oraz wsparcie władz miasta. Komitet spotkał się z Burmistrzem Gminy i Miasta Rudnik nad Sanem – panem Waldemarem Grochowskim na początku marca 2019 r. a później jeszcze raz, z początkiem kwietnia 2019 roku. Na tych spotkaniach przedstawiliśmy gotową, ideową oraz graficzno-urbanistyczną koncepcję pomnika. Projekt spotkał się ciepłym przyjęciem ze strony Pana Grochowskiego, który był zainteresowany ideą oraz życzliwie udzielił nam kilku istotnych rad odnośnie dobrego usytuowania i zorganizowania miejsca pamięci. Skorzystaliśmy także z cennych wskazówek pana Grochowskiego w kwestii przygotowania i sprzedaży pamiątkowych cegiełek w celu zdobycia funduszy. Włożyliśmy w ten pomysł dużo pracy i druk tych materiałów nie był tani. Tym bardziej więc doceniliśmy uwagę i pomocne podejście burmistrza do przedstawionego pomysłu. Burmistrz złożył też obietnicę dołożenia wszelkich starań oraz pomocy w realizacji budowy pomnika. Zasugerował także, że Rada Miasta powinna poznać założenia projektu oraz stanowisko komitetu w sprawie budowy pomnika. Pan Grochowski jako burmistrz zobowiązał się takie spotkanie komitetu z Radą Miasta zorganizować. Jak więc widać, można było sądzić, że zapowiadała się bardzo dobra współpraca komitetu z zarządem i Radą Miasta a więc i nadzieja na sprawne i szybkie urzeczywistnienie idei budowy obelisku. Mając wsparcie władz oraz deklarację pomocy w załatwieniu formalności prawnych i budowlanych, związanych z lokalizacją pomnika na rynku, komitet przygotował ostateczny graficzno-techniczny projekt pomnika, oraz złożył oficjalne pismo do Urzędu Miasta z prośbą o wydanie zezwolenia na budowę. Oficjalna zgoda miała także decydujące znaczenie dla starania się dofinansowanie ze źródeł zewnętrznych.
Niestety jednak, na tych obietnicach burmistrza zakończyły się nasze dobre relacje. Od tego czasu wielokrotnie usiłowaliśmy doprowadzić do obiecanego spotkania z radnymi. Chcieliśmy przedstawić radnym liczne korzyści społeczne: etyczno-wychowawcze, edukacyjne, integracyjne oraz urbanistyczno-rekreacyjne, płynące z podjęcia tej idei. Mieliśmy nadzieję na szczerą i życzliwą dyskusję, która pozwoliłaby w otwarty sposób spojrzeć na pomysł budowy pomnika i być może rzuciłaby nowe światło na istotne elementy założenia. Pomimo wydeptania ścieżki do Urzędu Miasta, wielu rozmów osobistych i telefonicznych, pomimo powoływania się na wcześniejsze ustalenia, i obietnice, kolejne miesiące płynęły a nasze nadzieje na spotkanie z radnymi topniały coraz bardziej. Zrozumieliśmy wreszcie, że tylko niepotrzebnie straciliśmy czas. A dalsze dobijanie się do drzwi urzędu nie ma sensu. W tym czasie straciliśmy też kilka dobrych okazji pozyskania pieniędzy z funduszy wojewódzkich oraz IPN-u. Po 17 miesiącach dopominania się o to aby władze udzieliły wreszcie odpowiedzi na nasze oficjalne pismo, 18 sierpnia 2020 r otrzymaliśmy ostateczną odpowiedź, w której Pan Waldemar Grochowski pisze: Radni Rady Miejskiej i burmistrz stoją na stanowisku, że pomnik w centrum miasta należy przeprojektować tak aby łączył obecną swoją funkcję z oddaniem hołdu Mieszkańcom o których występuje Społeczny Komitet Budowy Pomnika Wdzięczności Pamięci w Rudniku Nad Sanem. W związku z powyższym planujemy przebudowę pomnika już istniejącego. Powstały pomnik miałby być miejscem upamiętnienia wszystkich Mieszkańców Rudnika nad Sanem i Ziemi Rudnickiej, którzy zginęli w czasie I i II wojny światowej.” W opisanych powyżej okolicznościach, nagła decyzja burmistrza oraz radnych o tym aby przebudować już istniejący na skrzyżowaniu ul. Rzeszowskiej oraz ul. Sandomierskiej pomnik, jest zaskakująca i niezrozumiała. Stało się jasne, że Zarząd Miasta nie miał i nie ma zamiaru pytać kogokolwiek o zdanie w tej sprawie, a już w szczególności nie zamierza pytać o to członków komitetu. Jeśli w swojej naiwności mieliśmy jeszcze resztkę nadziei na możliwą jakąkolwiek współpracę z burmistrzem oraz Radą Miasta to, to pismo jednoznacznie i ostatecznie tę sprawę zamyka. Nie da się rozsądnie wyjaśnić dlaczego komitetowi społecznemu nie umożliwiono przedstawienia swojej opinii w sprawie postawienia pamiątkowego obelisku na plantach miejskich? Nie znajdujemy odpowiedzi na pytanie: dlaczego burmistrz pan Waldemar Grochowski przez okres kilkunastu miesięcy nie doprowadził do spotkania członków komitetu z radą miasta? Chcielibyśmy wiedzieć dlaczego zwodził nas, z jednej strony manifestując przychylność, poparcie i pomoc dla idei budowy a równocześnie z drugiej strony - jak dzisiaj wynika z pisma - nie chciał dopuścić do powstania pomnika proponowanego przez komitet, z którą to sytuacją ostatecznie mamy teraz do czynienia? W świetle przedstawionych wydarzeń, postawa i działanie Pana burmistrza W. Grochowskiego oraz Rady Miasta zdają się być zachowaniem niewytłumaczalnym i pozbawionym logiki. Odwlekanie spotkań, unikanie rozmów, wymijające odpowiedzi, wielomiesięczne przeciąganie terminów ponad wszelką uzasadnioną miarę, to okoliczności, które stawiają coraz więcej, i coraz trudniejszych pytań. Zaistniała sytuacja zmusza nas aby poważnie zastanowić się nad uczciwością i wiarygodnością pana Grochowskiego jako burmistrza miasta. Podobne pytania zadajemy sobie w odniesieniu do członków Rady Miejskiej, którzy przecież doskonale o wszystkim wiedzieli. Trudno bowiem wyobrazić sobie aby Pan Waldemar Grochowski nie był łaskaw poinformować członków swojej rady o naszych staraniach. A nawet gdyby tak było, to przecież sprawa projektu pomnika nie była tajemnicą. Przeciwnie. Sprawa ta była dobrze nagłośniona i o ile nam wiadomo dyskutowana w odpowiednich komisjach rady. Mimo to jednak, członkowie Rady Miejskiej nie zdobyli się na to aby choćby w pobieżny sposób zainteresować się stanowiskiem komitetu w tej sprawie. Jednak bez najmniejszego wahania, i w niezwykły, bo dosyć nagły sposób podjęli decyzję aby przebudować zupełnie inny pomnik w Rudniku i tym samym formalnie zamknąć temat. Przy tym, całkowicie zignorowano przygotowany projekt, który próbowaliśmy przedstawić radzie od wielu miesięcy. Całkowicie zignorowano także komitet i jego członków – ludzi nieprzypadkowych, reprezentujących różne środowiska naszej społeczności, którzy swoją społeczną pracą na rzecz miasta, wieloletnią uznaną postawą i życiowym doświadczeniem oraz wiekiem a nawet społeczno-historycznymi pasjami niejednokrotnie dowiedli tego, jak żywotne są dla nich sprawy Rudnika. Takie działania trudno uznać za racjonalne. Chyba, że są rzeczy o których po prostu nie wiemy. Chyba, że pod powierzchnią kamuflujących informacji burmistrza oraz pozorujących działań Rady Miejskiej, funkcjonuje całkiem inna - od tej oficjalnej – ale za to realnie istniejąca i działająca struktura podejmowania decyzji. Być może dla nas – naiwnych, jest to mechanizm zbyt trudny do pojęcia? Bo jakoś nie umiemy znaleźć znaku równości pomiędzy działaniami rudnickiej rady a słowami, ślubowania radnego, która mówi, że radny będzie miał na względzie dobro gminy i jej mieszkańców. Powstaje więc pytanie kolejne: Czemu lub komu w takim razie służą rudniccy radni? Te pytania z pewnością nie dotyczą wszystkich członków rady. Wielu z nich to szczerze oddani sprawie naszego miasta działacze. Wydaje się jednak, że niektórzy spośród radnych zupełnie zapomnieli o kredycie zaufania jaki otrzymali trzy lata temu od swoich wyborców.

Prawdopodobnie jesteśmy naiwni i łatwowierni. Trzeba było kilku lat abyśmy w końcu zrozumieli, że na współpracę i pomoc Zarządu Miasta liczyć nie możemy. Ale chociaż niezbyt szybko – to jednak się uczymy. I nie chcemy już więcej dać się wciągnąć w kolejne zapewnienia, obietnice i w kolejne miesiące przeciągania i odwlekania. Nie damy się wciągnąć w „grę na czas”. Bo czas działa na korzyść Zarządu Miasta oraz rady. Na naszą – nie! Chcemy być również odpowiedzialni wobec Rudniczan, którzy nam zaufali. Powierzyli nam swoje pieniądze licząc na to, że wykorzystamy je właściwie. Że zdołamy zapewnić naszym Ojcom, należną im pamięć, bo gdyby nie Oni, to nie było by ani naszego miasta ani tej pożałowania godnej rady miejskiej. I jak widać, tę prawdę niestety ciągle trzeba przypominać, co jeszcze bardziej potwierdza konieczność solidnego upamiętnienia martyrologii oraz wysiłku naszych przodków. Nad radnymi, którzy tego nie rozumieją użalić się należy, bo jak powiedział marszałek Józef Piłsudski: „Naród, który nie szanuje swej przeszłości, nie zasługuje na szacunek teraźniejszości i nie ma prawa do przyszłości.” I te słowa będziemy powtarzać do znudzenia. Lecz Rudniczanie, w przeciwieństwie do niektórych członków rady, te słowa rozumieją doskonale. Dzięki ich wspaniałej postawie i ofiarności zebraliśmy pieniądze, które wystarczą na solidną pamiątkową tablicę z brązu. Miejsce dla niej znajdziemy. Wielce Szanownych Radnych, oraz Czcigodnego Pana Burmistrza o zgodę pytać nie będziemy.

Drodzy Rudniczanie!
Przyszło nam żyć w czasach gdy coraz częściej trzeba sobie zadawać trudne pytania o to czy obecnie istnieją jeszcze cnoty, które cechowały naszych przodków: wiarygodność, rzetelność i honor. Czy potrafimy dzisiaj tak jak oni, z uporem i niezłomnością dążyć do wyznaczonego celu? Tym bardziej zależy nam aby nasze dzieci i przyszłe pokolenia brały wzór z naszych Ojców – mądrych, dzielnych i wytrwałych ludzi, dzięki którym Rudnik nad Sanem istnieje. Czasy są niepewne. Nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie zmiany nastąpią w przyszłości. Ale brąz jest materiałem trwałym. Z pewnością przetrwa niejedną kadencję, choćby najbardziej żałosnych władz miejskich.
projekt
projekt
Było ciepłe jesienne popołudnie 30 września 2016 roku, kiedy odbyła się uroczystość poświęcenia zrewitalizowanej mogiły 3600 poległych w październiku 1914 r. oraz w maju i czerwcu 1915 r. żołnierzy armii austro- węgierskiej, którzy w rudnickiej ziemi znaleźli miejsce wiecznego spoczynku.
Mogiła położona jest w dawnym parku dworskim, po prawej stronie drogi dojazdowej do dworu rodu Tarnowskich, na terenie gruntów należących obecnie do Damiana Sobiły.
czytaj więcej
mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila mogila

projekt
projekt
W okresie od 1.05.2015r. do 30.09.2015r. zostały wykonane prace rewitalizacyjne na cmentarzu z I wojny światowej w Borowinie.
Prace polegały na uporządkowaniu i podsypaniu mogił, wymianie zmurszałych krzyży brzozowych na dębowe, oznaczenie cmentarza tablicą informacyjną przy drodze.
Rewitalizacja była możliwa dzięki dofinansowaniu inicjatywy realizowanej w ramach projektu pt. „Akademia Aktywnych Obywateli – Podkarpackie Inicjatywy Lokalne”, który dofinansowany jest ze środków Programu Fundusz Inicjatyw Obywatelskich.
Cmentarzem opiekują się nauczyciele i uczniowie Publicznej Szkoły Podstawowej nr 3 im. Marii Konopnickiej w Rudniku nad Sanem - Stróży oraz harcerze Hufca Nisko.

Oficerowie z Theresianische Militärakademie w Wiener Neustadt
w Rudniku nad Sanem


W środę 16 września 2015 roku ziemię rudnicką odwiedzili wyjątkowi goście: Attache Ambasady Republiki Austrii Oberst Friedrich Ölbőck, dowódca Terezjańskiej Szkoły Wojskowej w Wiener Neustadt generał Gerhard Herke, kadra oficerska szkoły, podchorążowie najstarszego rocznika wraz z ich dowódcą majorem Herwigiem Wegerem a wśród nich podchorąży Bartłomiej Przystal, który był odpowiedzialny z ramienia szkoły za przygotowanie tej uroczystości i upoważnionym przez nią do kontaktów z Ryszardem Żureckim członkiem TMZR.
Wszyscy obecni w Rudniku nad Sanem podchorążowie już za kilka dni otrzymają promocję na stopień oficerski.
Głównym celem przyjazdu gości z Wiener Neustadt było poznanie miejsca walki ich patrona wybitnego dowódcy majora Egona barona von Waldstätten, odsłonięcie tablicy pamiątkowej, uczczenie pamięci patrona i tysięcy poległych na naszej ziemi żołnierzy armii austro-węgierskiej. Przed główną uroczystością na cmentarzu wojennym (teren cmentarza parafialnego w Rudniku nad Sanem) żołnierze austriaccy przeszli cały szlak walki III Batalionu. Na pozycje wyjściowe kontrataku III Batalionu, którym dowodził major Egon baron von Waldstätten zaprowadził gości Ryszard Żurecki a szczegóły o bitwie opowiadał Sławomir Kułacz. Gdy doszli do miejsca, w którym 100 lat temu doszło do najbardziej dramatycznych i przełomowych wydarzeń decydujących o powodzeniu kontrataku na stanowiska rosyjskie, Sławomir Kułacz odczytał oryginalny rozkaz wydany przez majora von Waldstätten. Rozkaz ten dodał zmęczonym żołnierzom sił i odwagi do dalszej walki. Zwiedzanie pola bitwy zakończyło się na zrewitalizowanym cmentarzu wojennym w Borowinie. Podchorążowie z Wiener Neustadt oddali honory i minutą ciszy uczcili poległych żołnierzy. Na ten szlak razem z żołnierzami wyruszyli harcerze hufca Nisko ze swoim komendantem pdh Dariuszem Wasylem i dh Wiesławem Gołąbkiem.
O godz. 13:30 od wspólnego przemarszu rozpoczęły się uroczystości na cmentarzu wojennym w Rudniku nad Sanem.
Porządek przemarszu: Reprezentacyjna Orkiestra Garnizonu Rzeszów, Poczet Sztandarowy i Kompania Honorowa Garnizonu Nisko, kadra oficerska i podchorążowie z Terezjańskiej Szkoły Wojskowej wraz ze swoim dowódcą, ppłk Zbigniew Drożdżewski dowódca Garnizonu Nisko, ppłk Marian Szymula dowódca 16 Tczewskiego Batalionu Saperów w Nisku, przedstawiciel Sztabu Generalnego, władze samorządowe powiatowe i gminne, zaproszeni goście, poczty sztandarowe, Poczet Sztandarowy i Drużyna Sztandarowa ZHP Hufiec Nisko, przedstawiciele szkół, instytucji i mieszkańcy.
Przebieg uroczystości:
 Uroczystość rozpoczął Ryszard Żurecki.
 Wspólna modlitwa w intencji poległych żołnierzy. Modlitwę (w trzech językach) prowadził ks. prof. Stanisław Koczwara. Czytanie z Księga Mądrości /Mdr 3.1-9/ w języku niemieckim odczytał podchorąży z Terezjańskiej Akademii Wojskowej a w języku polskim odczytał pdh. Dariusz Wasyl. Modlitwy przygotował ks. kanonik Waldemar Farion.
 Okolicznościowe przemówienie dowódcy Terezjańskiej Szkoły Wojskowej w Wiener Neustadt generała Gerharda Herke.
 Odegranie hymnów państwowych przez Reprezentacyjną Orkiestrę Garnizonu Rzeszów.
 Odsłonięcie tablicy pamiątkowej przez dowódcę Terezjańskiej Szkoły Wojskowej w Wiener Neustadt generała Gerharda Herke
 Poświęcenie tablicy pamiątkowej przez ks. prof. Stanisława Koczwarę
 Salwa honorowa oddana prze Kompanię Honorową Garnizonu Nisko dla uczczenia 100. Rocznicy walk o Rudnik nad Sanem w hołdzie tysiącom poległych żołnierzy.
 Składanie wieńców pod pomnikiem 1914 – 1915.
 Wspólny żołnierski posiłek na dziedzińcu Centrum Wikliniarstwa w Rudniku nad Sanem.
 Zwiedzanie wystawy „Ślady Wielkiej Wojny na Ziemi Rudnickiej”.
Wyjątkową oprawę uroczystości zapewniła obecność Pocztu Sztandarowego i Kompani Honorowej Garnizonu Nisko oraz Reprezentacyjnej Orkiestry Garnizonu Rzeszów występującej w strojach podhalańskich.
To Wojsko Polskie udzieliło nam największej pomocy przy organizacji tej uroczystości i dostarczyło wszystkim zebranym ogromnych wzruszeń. Patronat nad uroczystością objął Pan Edward Wołoszyn Przewodniczący Rady Miejskiej w Rudniku nad Sanem.
Do pomocy i współpracy włączył młodzież i pracowników Zespołu Szkół w Rudniku nad Sanem, którego jest dyrektorem.
Finansowo organizację tej uroczystości wsparli: Robert Bednarz Starosta Niżański, Waldemar Grochowski Burmistrz Gminy i Miasta Rudnik nad Sanem i Towarzystwo Miłośników Ziemi Rudnickiej.
Gościny i pomocy udzieliła również Krystyna Wójcik dyrektor MOK w Rudniku nad Sanem i jego pracownicy.
Bezpieczeństwo uczestnikom uroczystości zapewniły służby mundurowe: Komenda Powiatowa Policji w Nisku i OSP w Rudniku nad Sanem.
Uroczystość w Rudniku nad Sanem kończyła 3 – dniowy pobyt żołnierzy austriackich w Polsce. Goście odwiedzili wcześniej Kraków i Przemyśl (forty twierdzy Przemyśl - Siedliska, Werner i Borek).

Ryszard Żurecki

wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy wiedenczycy

zaproszenie tablica

W środę 6 maja 2015 r. odwiedzili nasze miasto Mjr Herwig Weger i Fhr Bartlomiej Przystal, oficerowie z Theresianische Militärakademie w Wiener Neustadt , najstarszej na świecie (rok założenia 1751) i najbardziej prestiżowej wyższej uczelni wojskowej. Absolwentami tej uczelni byli wybitni dowódcy austro-węgierscy – gen Dankl, Arcyks. Józef Ferdynand, był nim również polski wybitny dowódca gen. Tadeusz Rozwadowski.
Wojskowi poinformowali władze miasta i przedstawicieli Towarzystwa Miłośników Ziemi Rudnickiej o planowanej na 16 września 2015 r. oficjalnej wizycie w Rudniku nad Sanem podchorążych ostatniego rocznika tej uczelni wraz z kadrą oficerską i komendantem szkoły w randze generała.
Pragną oni uczcić poległych żołnierzy austro- węgierskich poległych w Bitwie Rudnickiej, a szczególnie uhonorować pamięć swojego patrona Egona Freiherr von Waldstätten. Major Egon von Waldstätten dowodził batalionem podczas walk o wyzwolenie Rudnika spod okupacji rosyjskiej i za wielkie bohaterstwo wykazane podczas tych walk został odznaczony najwyższym austro-węgierskim odznaczeniem wojennym, jako jeden ze 131 odznaczonych w ciągu całej I wojny.
Pragną więc złożyć wieniec na cmentarzu wojennym i odwiedzić miejsce bitwy.
Inf. Ryszard Żurecki


wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden wizyta_wieden

Film Zaproszenie
Film Zaproszenie

Szanowni Państwo

Coraz bliżej do kolejnej rocznicy wybuchu I wojny światowej. Gdy jej doczekamy, świat z pewnością wstrzyma oddech a uroczystości i obchody rocznicy znajdą się w centrum uwagi świata i Europy.
Jesteśmy mieszkańcami Rudnika nad Sanem. Spokojnego, niewielkiego miasteczka na Podkarpaciu. Choć staramy się, aby nasze miasto było znane, na pewno nie dorównuje ono sławą innym, większym miejscowościom naszego regionu. Jednak 14 października 2014 r. nastąpi moment, w którym – nie mamy co do tego wątpliwości – oczy całej Europy zwrócą się na nas. Wtedy bowiem uroczyście obchodzić będziemy 100. rocznicę Bitwy Rudnickiej – najtragiczniejszej chwili w 400- letniej historii naszego miasta.
To właśnie nam los powierzył zadanie pielęgnowania pamięci o wydarzeniach, o których Europa wie bardzo mało. Niestety, to, co pozostało we wspomnieniach, coraz bardziej ulega zatarciu. W naszej świadomości tamte wydarzenia sprzed lat pozostawiły obraz koszmarnej klęski humanitaryzmu. Tak przede wszystkim postrzegamy Bitwę Rudnicką. Wyniszczające zmagania ścierających się światowych potęg pozostawiły właśnie u nas krwawą ofiarę, jakiej nasza ziemia nigdy wcześniej nie widziała.
Pod Rudnikiem, po obu stronach rzeki San, stanęły naprzeciw siebie tysiące żołnierzy walczących ze sobą mocarstw, a wśród nich szeregi naszych rodaków, ubranych w mundury walczących państw. Obok nich stali przedstawiciele innych nacji, którzy podobnie jak my, stali się uczestnikami nieszczęsnej wojny. Krwawy bój na przedpolach naszego miasta, który trwał 3 tygodnie, pozbawił życia około 15 tysięcy ludzi. Znaleźli oni wieczny odpoczynek na specjalnie utworzonym cmentarzu wojskowym, między grobami mieszkańców Rudnika. Nasi dziadowie oddali ich rudnickiej ziemi, złożyli ich ciała w prostych żołnierskich mogiłach, nad którymi sprawujemy pieczę po dziś dzień. Płacz nad nimi był przecież także szlochem nad setkami tych, co zginęli spośród naszych rodzin, nad nędzą i tragedią Rudnika. Był szlochem nad naszymi domami, których nie oszczędziły armatnie salwy. Był szlochem nad okrucieństwem wojny. Żałoba okryła miasto, z którego pozostały zgliszcza i ruiny, setki rannych, chorych, wynędzniałych i pozbawionych nadziei ludzi.
Los nam powierzył pamięć o tamtych wydarzeniach, o których Europa powoli zapomina. To nas - mieszkańców Rudnika uczynił Strażnikami Świętej Pamięci. Chcemy przywołać wydarzenia sprzed stu lat. Chcemy wywołać refleksję nad szaleństwem wojny. Pragniemy, aby wielka ofiara złożona przez naszych przodków nie pozostała daremną.
Powołaliśmy Komitet Obchodów 100-lecia Bitwy Rudnickiej, który zajmie się rozpowszechnieniem informacji o tych tragicznych dniach. Dniach, które choć były czasem ogromnej hekatomby, są niemalże nieznane ogółowi społeczeństwa. Zamierzamy także zorganizować uroczystości dla upamiętnienia Ofiar Bitwy Rudnickiej.
Przed nami wiele pracy. Chcemy wydać stosowne wydawnictwo – monografię będącą zbiorem informacji, dokumentów okolicznościowych, zebranych materiałów i pamiątek. Chcemy szeroko rozpowszechnić popularne materiały informacyjne, aby zainteresować jak najszersze kręgi społeczne i administracyjne. Chcemy przygotować okolicznościową wystawę, odnowić i przygotować cmentarze wojenne. Chcemy zwrócić się do mediów o pomoc w propagowaniu informacji. Chcemy zorganizować historyczną sesję naukową poświęconą bitwie.
Chcemy zorganizować na cmentarzach uroczystości ku czci poległych ofiar. Na uroczystości chcemy zaprosić przedstawicieli narodów, których członkowie oddali życie w tych krwawych zmaganiach. Nie chcemy akcentować politycznego charakteru tej manifestacji, a jedynie uczynić ją wyrazem naszego protestu przeciw moralnemu upadkowi człowieka i okrucieństwu wojny.
Pragniemy nawiązać współpracę z instytucjami kulturalnymi i społecznymi, które zechcą poprzeć nasze działania. Poszukujemy także sponsorów i wsparcia finansowego, dzięki któremu nasze działania staną się bardziej efektywne.
Zapraszamy także do zamówienia subskrypcji na newsletter, w którym będziemy informować o postępie i przebiegu prac. Dziękując za zainteresowanie, zapraszamy do współpracy z naszym Komitetem.

Komitet Obchodów 100-lecia Bitwy Rudnickiej